1 dzień lub 2 dni w Sydney, co trzeba zobaczyć? Plan zwiedzania
Sydney da się „zaliczyć” w jeden dzień, ale życzę każdemu by miał trochę więcej czasu na zwiedzanie Sydeny.. Byłem na moście Harbour Bridge kilkadziesiąt razy i za każdym razem widok na zatokę robi na mnie wrażenie. Nie dlatego, że jest spektakularny w oczywisty sposób, tylko dlatego, że Sydney zmienia światło co godzinę. Rano jest zupełnie […]
Sydney da się „zaliczyć” w jeden dzień, ale życzę każdemu by miał trochę więcej czasu na zwiedzanie Sydeny.. Byłem na moście Harbour Bridge kilkadziesiąt razy i za każdym razem widok na zatokę robi na mnie wrażenie. Nie dlatego, że jest spektakularny w oczywisty sposób, tylko dlatego, że Sydney zmienia światło co godzinę. Rano jest zupełnie innym miastem niż o zachodzie słońca. Powodów, by zostać w Sydney dłużej jest o wiele więcej.
Mój pierwszy dzień w Sydney zaczął się od spaceru przez Królewskie Ogrody Botaniczne w stronę Opery. Pamiętam to do dziś: w głowie miałem jedno wielkie WOW. Jeśli masz tylko jeden dzień w mieście, da się poczuć tę samą esencję bez biegania po atrakcjach. Jeśli masz dwa dni, możesz to spokojnie rozłożyć i dodać plażowanie.
Plan na 1 dzień w Sydney w pigułce
Masz więcej czasu niż dwa dni? W okolicach Sydney są miejsca, które moim zdaniem biją niejedną atrakcję w samym mieście. Piszę o nich w przewodniku po wycieczkach z Sydney.
Bondi do Coogee, czyli najlepszy darmowy spacer w Sydney
Ten klifowy szlak nad oceanem ma około 6 km i zajmuje 2 do 3 godzin, w zależności od tego, ile razy zatrzymasz się na zdjęcia. Po drodze mijasz pięć plaż: Bondi, Tamaramę, Bronte, Clovelly i Coogee. Moja ulubiona jest Bronte, głównie przez darmowy basen oceaniczny tuż przy klifach.
Jeśli trafisz na sezon migracji wielorybów (czerwiec–październik), całkiem realnie zobaczysz je z klifów w trakcie spaceru. Ja sam najchętniej kończę tę trasę w Gordons Bay. To moje ulubione miejsce w całym Sydney na odpoczynek na skałach i podziwianie podwodnego świata.

Royal Botanic Gardens, cień przed Operą
Królewskie Ogrody Botaniczne w Sydney, to ogrody, które leżą tuż obok dzielnicy biznesowej Sydney. Kontrast między biurowcami a starodrzewem robi wrażenie już na wejściu. To najstarszy ogród botaniczny w Australii, założony w 1816 roku. Przez lata mieszkała tu też ogromna kolonia rudawych lisów latających, aż w końcu trzeba ją było przesiedlić, bo obwieszone nimi drzewa zaczynały nie wytrzymywać. Stąd spacer wzdłuż zatoki prowadzi już prosto do Opery, tą samą trasą, którą ja przeszedłem pierwszy raz w życiu w Sydney.

Opera House, symbol, który architekt zobaczył gotowy dopiero na zdjęciach
Opera House to nie tylko najbardziej rozpoznawalny budynek Australii, ale też jeden z symboli, przy których warto się na chwilę zatrzymać, zanim zrobisz zdjęcie i pójdziesz dalej. Polecam zobaczyć ją z dwóch stron: od frontu, gdzie widać charakterystyczne „żagle” dachu, oraz z górnej części dzielnicy The Rocks, w okolicach pubu The Glenmore Hotel. Stamtąd Opera wygląda zupełnie inaczej niż na pocztówkach. W moim polskim przewodniku po Sydney „Bliżej Sydney” zaznaczyłem na mapie aż 8 miejsc, z których perspektywy warto spojrzeć na Operę!
Harbour Bridge, czyli „wieszak”, który kosztował więcej niż pieniądze
Most, którego nikt w Sydney nie nazywa po imieniu. Wszyscy mówią po prostu „coat hanger”, czyli wieszak, bo taki właśnie ma kształt z góry. Zbudowano go w latach 1924–1932, a przed rozpoczęciem prac wysiedlono ponad 460 rodzin mieszkających w pobliżu planowanej budowy. Wielu z nich nie dostało żadnej rekompensaty.
Dziś most ma 1149 metrów długości, 134 metry wysokości w najwyższym punkcie i codziennie przejeżdża po nim ponad 150 tysięcy samochodów. Jeśli lubisz adrenalinę, od 1998 roku możesz wspiąć się na sam szczyt konstrukcji w ramach BridgeClimb. Na liście osób, które się na to zdecydowały, są między innymi Oprah Winfrey, Nicole Kidman i książę Harry. Ja swoją pierwszą wspinaczkę pamiętam do dziś, głównie przez widok na zatokę tuż po wschodzie słońca.

Manly albo Watsons Bay, prom, który sam w sobie jest atrakcją
Tu bywam najczęściej rozdarty, co polecić klientom, bo oba miejsca są warte popołudnia, a łączy je jedno: rejs promem przez zatokę, który spokojnie mógłby być osobnym punktem programu.
Manly to surferska dzielnica Sydney z drugą, spokojniejszą plażą Shelly Beach tuż za rogiem. Jeśli masz więcej czasu, stąd zaczyna się też Manly Scenic Walkway, malownicza trasa w stronę Spit Bridge, na której mijasz między innymi Grotto Point, miejsce ze śladami sztuki naskalnej Aborygenów.
Watsons Bay to z kolei najbardziej „lokalna” część trasy. Krótszy spacer, mniej turystów, więcej mieszkańców Sydney na weekendowym lunchu z rybą i frytkami. Po drodze miniesz latarnię morską Hornby, trzecią z kolei zbudowaną w całej Nowej Południowej Walii, oraz klifowy punkt widokowy The Gap. Jeśli masz czas, na zachód słońca z widokiem na zatokę, most i Operę w oddali polecam park Dudley Page.

The Rocks, najstarsza dzielnica Sydney na sam koniec dnia
Wracasz promem, a most i Opera wyglądają zupełnie inaczej niż rano. The Rocks to najstarsza część miasta, w języku rdzennych mieszkańców nazywana „Talla wo la dah”. To tutaj, w 1788 roku, zaczęła się europejska historia Sydney.
Dziś to głównie knajpki i market w weekendy, ale warto się tu zatrzymać choćby na chwilę. Najstarsza dzielnica miasta stoi dosłownie w cieniu jednej z najmłodszych ikon architektury na świecie.

Dlaczego warto to zaplanować, zamiast improwizować
Widziałem to dziesiątki razy: ludzie przylatują do Sydney na dwa dni i połowę pierwszego dnia tracą na ogarnianie karty miejskiej, promów i tego, co w ogóle da się zdążyć zobaczyć. Sydney nie jest trudne do zwiedzania, ale łatwo zaplanować dzień, który wygląda dobrze na mapie, a w praktyce oznacza trzy godziny w autobusach zamiast na plaży.
Chcesz dokładny plan, a nie tylko listę miejsc?
W polskim przewodniku po Sydney „Bliżej Sydney” rozpisałem wszystko, czego tu celowo nie ma. To 194 strony, między innymi:
- Jak się poruszać po mieście (karta OPAL, promy, autobusy, samochód lub kamper)
- Kompletna lista darmowych i płatnych atrakcji, plus trasy spacerowe i najciekawsze dzielnice
- Co zobaczyć z dziećmi i gdzie się kąpać (plaże, baseny oceaniczne, baseny miejskie)
- Gdzie zjeść, od knajpek za rogiem po restauracje na specjalną okazję
- Gotowe, pełne plany zwiedzania na 1, 2 i 3 dni
- Najlepsze wycieczki poza miasto
- Azniżki na najpopularniejsze atrakcje w Sydney i całej Australii
To rzeczy, które sam sprawdziłem, mieszkając w Sydney.

Wycieczki z Sydney, które osobiście polecam
Kilka wycieczek z Sydney, które polecam swoim klientom najczęściej:
Góry Błękitne (Blue Mountains)
Jedna z niewielu wycieczek poza miasto, którą uważam za absolutny obowiązek, jeśli masz choć jeden dodatkowy dzień.
ZaplanujWspinaczka na Harbour Bridge
Dla tych, którym samo przejście przez most nie wystarczy. Widok z samego szczytu konstrukcji to zupełnie inna liga.
ZaplanujObserwacja wielorybów (sezon maj–listopad)
W sezonie to jedna z tych rzeczy, które robią wrażenie dużo mocniejsze niż się spodziewasz.
ZaplanujPełną listę wycieczek w Nowej Południowej Walii znajdziesz tutaj.
Najczęściej zadawane pytania o zwiedzanie Sydney
Masz pytania albo planujesz podróż do Sydney? Napisz do mnie bezpośrednio – odpowiadam osobiście.
Planujesz podróż życia?
Zadaj pytanie, odpowiadam
osobiście!
Przeczytaj też inne artykuły by dowiedzieć się jeszcze więcej o Australii
Wycieczki w okolicy
Ozland Travel
Polskie biuro podróży w Australii
Adres: Unit 13, 10 Box Street
Buderim, Sunshine Coast
ABN: 63824627207
WhatsApp: + 61 424 312 136
E-mail: info@ozlandtravel.com

